Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty

Najszybszy chłopak Małopolski - Viktor Salamonowicz

Młody chłopak. Sprinter. Kilkukrotny uczestnik Mistrzostw Polski. Wielokrotny Mistrz Wojewódzki. Aktualnie najszybszy junior młodszy w Małopolsce. Zawodnik klubu AZS AWF Kraków. Numer 666. Przed państwem...

Viktor Salamonowicz


Gaba Porada: Jak się zaczęła Twoja przygoda ze sportem?

Viktor Salamonowicz: Moja przygoda ze sportem zaczeła się, kiedy byłem mały i to z inicjatywy mojego dziadka, który jest trenerem. Zawsze zachęcał mnie do ruchu, dlatego pokochałem sport.

Gaba Porada: Czy od początku wiedziałeś, że chcesz biegać sprinty, czy to trenerzy odkryli w Tobie szybkość?

Viktor Salamonowicz: Tak, od dziecka byłem zakochany w lekkiej i w sumie już jako mały chłopak szybko obracałem nogami, więc to raczej z góry było wiadome, że pójdę w stronę sprintu. Byłem dynamicznym i ruchliwym dzieckiem.

Gaba Porada: Czy łatwo jest pogodzić szkołę i życie towarzyskie z treningami, weekendowymi wyjazdami? 

Viktor Salamonowicz: Ciężko pogodzić szkołę i wolne dni z treningami, szczególnie jak się ma znajomych, którzy nie trenują. W czasie kiedy ty idziesz na trening, oni jeszcze śpią albo wychodzą ze znajomymi. I wtedy pojawia się zazdrość, że gdyby nie treningi, to byłbyś na ich miejscu, byłbyś z nimi... Ale myślę, że to jest minus każdego sportu.

Gaba Porada: Co czujesz, kiedy jesteś już w blokach startowych? 

Viktor Salamonowicz: Jestem maksymalnie skupiony, staram sobie przypomnieć uwagi trenera i wywołać agresję.

Gaba Porada: Czego boisz się przed startem?

Viktor Salamonowicz: To trudne pytanie. Chyba niczego się nie boję. Staram się po prostu w 100 % wykonać moją pracę.

Gaba Porada: Jaki masz sposób na stres? 

Viktor Salamonowicz: Każdy ma swój własny, więc może niech mój sposób pozostanie moją tajemnicą. (śmiech)

Gaba Porada: Sport to tylko pasja czy wiążesz przyszłość z bieganiem? 

Viktor Salamonowicz: Sport jest dla mnie zarówno pasją, jak i częścią życia. Dzięki niemu dużo się w moim życiu zmieniło, ale nie wiem, czy wiążę z nim przyszłość. Wszystko przyjdzie z czasem.

Gaba Porada: Uprawiasz jeszcze jakieś inne dyscypliny oprócz lekkiej atletyki? 

Viktor Salamonowicz: Niestety nie, cały czas wolny poświęcam bieganiu. Jeśli robi się coś na poważnie, to stawia się to na pierwszym planie i niestety, brakuje czasu na inne rzeczy.

Gaba Porada: Masz za sobą wiele sukcesów. Jesteś w czołówce polskich sprinterów swojej kategorii wiekowej, kilkakrotnie startowałeś już na Mistrzostwach Polski, jesteś Mistrzem Województwa. Czy w związku z tym odczuwasz sławę, podziw wśród rówieśników? Masz fanki?

Viktor Salamonowicz: Na pewno jestem przez to pewny siebie, szczególnie na stadionie, ale nie odczuwam podziwu. Nawet bym tego nie chciał, bo nie dokonałem niczego wielkiego. Liczę się z tym, że to jest sport i zawsze może być różnie. Nie, nie mam fanek. (śmiech)

Gaba Porada: Twoja dziewczyna... Powinna być również biegaczką? 

Viktor Salamonowicz: Może niekoniecznie biegaczką, ale na pewno powinna uprawiać jakiś sport, mieć wysportowaną sylwetkę.

Gaba Porada: Jaki jest teraz Twój największy cel do osiągnięcia?

Viktor Salamonowicz: Jak na ten moment, pobiec 11.20 na 100 m i zrobić rekord życiowy na 200 m.

Gaba Porada: Mali chłopcy marzą o różnych zawodach. Chcą być gwiazdą rocka, kowbojem czy piłkarzem. Kim Ty chciałeś zostać, gdy byłeś mały?

Viktor Salamonowicz: Od dziecka chciałem być policjantem i to marzenie wciąż się nie zmieniło. Będę dążył do jego spełnienia.

Gaba Porada: Gdybyś mógł cofnąć czas.. Czy wybrałbyś dla siebie inną drogę?

Viktor Salamonowicz: Nie, nic bym nie zmieniał. Nie żałuję, że zacząłem trenować.

Gaba Porada: Co według Ciebie jest w sporcie najtrudniejsze? 

Viktor Salamonowicz: Ciężkie pytanie, ale osobiście myślę, że walka z samym sobą i przełamywanie barier - szczególnie podczas treningów i zawodów.

Gaba Porada: Mimo wszystko, czy według Ciebie warto bawić się w sport? Ma to więcej plusów czy minusów?

Viktor Salamonowicz: Jak najbardziej warto! Sport to zdrowie i nie tylko poprawia naszą kondycję, wygląd czy zdrowie, ale uczy nas radzić sobie z codziennymi problemami, po prostu jak żyć.

Gaba Porada: Dzięki za poświęcony czas. Życzę dalszych sukcesów, samych życiówek i mam nadzieję, że jeszcze o Tobie usłyszymy na mistrzostwach świata czy olimpiadzie.

Mistrz Polski - Paweł Wiesiołek

Nadeszła pora na post, na który chyba długo czekaliście...
Panie i Panowie, przedstawiam Wam Mistrza Polski w Wielobojach - Pawła Wiesiołka!!!


Moja dziennikarska intuicja już w sobotę mówiła mi, że z tym Panem warto zrobić sobie zdjęcie. Nie myliłam się! Paweł Wiesiołek zdobył złoty medal na tegorocznych Mistrzostwach Polski Seniorów w Wielobojach. Taki wynik to jednak nie nowość dla zawodnika KS Warszawianka, ponieważ wcześniej zdobył on już kilkakrotnie tytuł Mistrza Polski w dziesięcioboju jako senior i jako junior w siedmioboju. Niejednokrotnie reprezentował on Polskę na wysokiej rangi imprezach międzynarodowych - 2 lata temu zajął 10. miejsce w Młodzieżowych Mistrzostwach Europy. Na co dzień trenuje w Warszawie pod okiem trenera Marka Rzepki. Specjalizuje się w wielobojach, jednak jego rekordy we wszystkich lekkoatletycznych konkurencjach są godne pozazdroszczenia. Wystarczy sprawdzić listę jego życiówek w bazie PZLA. Co więcej, Paweł może poszczycić się nie lada osiągnięciem. Podczas tegorocznych prestiżowych zawodów  "Hypo-Meeting", które odbyły się 28 i 29 maja w austriackim Götzis udało mu się przełamać barierę 8000 punktów w wielobojach. Wynikiem 8140 Paweł wpisał się na karty historii polskiej lekkoatletyki jako 4 najlepszy zawodnik i osiągnął rezultat, jakiego Polska nie miała już od 17 lat. Tym samym uzyskał on awans do Mistrzostw Świata w Pekinie, które odbędą się już w sierpniu.

Paweł zgodził się specjalnie dla Was, czytelników mojego bloga, odpowiedzieć na kilka pytań. Muszę przyznać, że jest to zarówno wielki sportowiec, jak i niezwykle miły i sympatyczny mężczyzna. Nie wspominając o tym, że również zabójczo przystojny... :)

Oto wywiad z Pawłem Wiesiołkiem:

Gaba Porada: Paweł, lista Twoich osiągnięć jest bardzo długa, jesteś mistrzem Polski. Czy moglbys po krótce wymienić swoje największe sukcesy?

Paweł Wiesiołek: Ten rok jest dla mnie przełomowy, dlatego też za największe swoje osiągniecie w karierze uważam przekroczenie granicy 8 tysięcy punktów i kwalifikację na Mistrzostwa Świata do Pekinu.To wszystko miało miejsce zaledwie tydzień temu. :) 

GP: Powiedz, co zmotywowało Cię do uprawiania lekkiej atletyki? Jak zaczęła się Twoja przygoda ze sportem?

PW: Już od podstawówki byłem bardzo aktywnym dzieckiem. Brałem udział we wszystkich możliwych zawodach sportowych. Jeździłem również na czwartki lekkoatletyczne. Mój nauczyciel od wf-u stwierdził, że mam predyspozycje do skoku wzwyż. W wieku 13 lat na Memoriale Kusocińskiego zdobyłem swój pierwszy medal z wynikiem 185 cm . Zauważył mnie trener Marek Rzepka i zaprosił do Warszawy. Tak się zaczęła moja przygoda z wielobojem.

GP: Jaki jest Twój klucz do sukcesu?

PW: Moim kluczem do sukcesu jest wytrwałość i upór w dążeniu do celu.Najważniejsze jest, aby kochać to co się robi. Staram się bawić każdym startem. Sprawia mi to ogromną przyjemność.

GP: Komu w znacznej mierze zawdzięczasz swoje osiągnięcia?

PW: Swoje osiągnięcia zawdzięczam w dużej mierze swojemu trenerowi Markowi Rzepce, fizjoterapeucie Andrzejowi Gawrylczykowi, który dba o moje zdrowie, prezesowi sekcji lekkoatletycznej klubu Warszawianka Jackowi Zamecznikowi oraz sponsorowi Inter Europol, dzięki któremu nie muszę martwić się o możliwość startu w zagranicznych meetingach. Nie można zapominać tu o osobach najbliższych, których wsparcie jest najcenniejsze.

GP: Dieta wśród sportowców to kluczowa sprawa zaraz obok treningów. Jak wygląda Twój 'mistrzowski jadłospis'? 

PW: Korzystam ze specjalnie zbilansowanej diety, dopasowanej na potrzeby wydatku energetycznego, jaki wkładam w trening. Nie ukrywam, że kocham jeść, więc często zdarzają mi się odstępstwa od diety :).

GP: Osiągnąłeś już tak wiele, ale i tak wciąż masz na pewno niedosyt. Jaki jest Twój nowy cel do osiągnięcia?

PW: Mój nowy cel to pobicie rekordu Polski Sebastiana Chmary, który wynosi 8566 punktów oraz kwalifikacja na Igrzyska Olimpijskie.

GP: Czy oprócz lekkiej atletyki uprawiasz jeszcze inne sporty?

PW: W okresie zimowym 2 razy w tygodniu dodatkowo trenowałem na basenie. Był to świetny trening uzupełniający, poprawiający wytrzymałość i rozluźniający partie mięśniowe narażone na kontuzje, szczególnie w treningu wielobojowym.

GP: Jaką radę dałbyś początkującym sportowcom, by tak jak Ty osiągnęli mistrzostwo?

PW: Wytrwale dążyć do celu .Wyniki nie przychodzą z dnia na dzień.

GP: Jaka konkurencja w wieloboju stanowi dla Ciebie największe wyzwanie?

PW: Bardzo chciałbym poprawić skok o tyczce.To piękna konkurencja. W Polsce mamy wielu doskonałych tyczkarzy. Chciałbym dołączyć do ich grona, oczywiście na miarę wieloboisty.

GP: Jak godzisz treningi z życiem codziennym? Czy to trudne znaleźć codziennie czas na wizytę na stadionie i siłowni?

PW: Staram się to wszystko połączyć i mieć do tego zdrowy dystans. Kiedy kalendarz sportowca jest cały zapisany, okazuje się, że czas znajduje się na wszystkie aspekty życia. Sportowcy to bardzo zorganizowani ludzie. :)

GP: Dziękuje Ci za poświęcony czas. Życzę dalszych sukcesów i samych życiówek!